Blog > Komentarze do wpisu

Czytadła

Wybraliśmy się wczoraj z Nelem na niezaplanowane zakupy, a jako że dawno nie byliśmy w Realu więc nasze kroki skierowaliśmy właśnie tam. I dobrze, bo synowi od razu przypadł do gustu mały plecaczek z małpką, worek na buty ze Scooby Doo, a w pobliskim "Boti" kupiliśmy "przedszkolkowe" kapcie.

Plecak posiada kilka przegródek, a z boku dodatkowe miejsce na picie albo jakąś małą przekąskę. Dodatkowo jest usztywniany więc nie wygina się na wszystkie strony, a do tego wszystkiego ma zmywalną powierzchnię. Kapcie synowi skojarzyły się z Zygzakiem więc dla niego wybór był prosty. Jak dla mnie mają fajną podeszwę i co najważniejsze  zapinane są na rzepy i łatwo w nie włożyć stopę- a nie jest to takie proste dla przedszkolaka. Kilkanaście razy zakładał i zdejmował żeby zademonstrować, że sam potrafi je założyć, ufff.

Mnie worek podoba się średnio, ale wybór pozostawiłam synowi. To w końcu jego worek i jego upodobania się tu liczą.

W niedzielę zaś ruszyliśmy na zakupy ciuchowe i wszyscy jesteśmy bogatsi o nowe rzeczy. Szafy i biblioteczki pękają w szwach, a ogromna ilość wieszaków niestety już dawno zajęta, także pora wybrać się by uzupełnić zapasy. W planie zastąpienie mebli sypialnianych, dużą garderobianą szafą i nie jest to plan na odległą przyszłość... Doszłam do wniosku, że sporo rzeczy, których nie używam muszę przerzucić do siostry, bo nie mam miejsca na nowe rzeczy, a o rzeczach niemowlęcych nie wspomnę, ech.

Z wieści mniej przyjemnych: nebulizator znowu w użyciu- syn kaszle jak najęty i chcemy go uchronić przed ew. antybiotykiem. W czwartek mamy kontrolę, zobaczymy czy coś się poprawiło. A swoją drogą to najgorszy moment na chorowanie :/ Nowe przedszkole, panie i nowi koledzy, dobrze by było by Junior od początku mógł uczestniczyć w zajęciach. Nie martwimy się jednak na zapas, mamy nadzieję, że inhalacje pomogą i w poniedziałek nie będzie śladu po kaszlu.

Umilamy sobie chorowanie przeglądaniem i czytaniem nowych książek. Ostatnio większość kupiłam dla syna, część z nich to książki kucharskie dla dzieci z bajkami, inne to np. zbiór bajek o Misiu Uszatku, Kornel bardzo je lubi.

Pięknie wydane książki z rysunkami, które pamiętam jeszcze z malutkich książeczek "Poczytaj mi mamo" z mojego dzieciństwa:

Małe encyklopedie z wieloma ciekawostkami- kupione w Realu za bardzo niewielkie pieniądze, polecam!

Kolejne ciekawe pozycje z Reala, bardzo ciekawe treści:

Książki kucharskie, na razie tylko przeglądane, zbyt krótko je mamy, ale przepisy w sam raz dla dzieciaków z niewielką pomocą mamy lub taty:

Książka za bezcen kupiona na kiermaszu książkowym, posiada bardzo ładne fotografie i wiele ciekawych opisów na temat jedzenia czy choćby nakrywania stołu, miło mnie zaskoczyła:

Ogromny zbiór dziecięcych wierszyków, rymowanek, piosenek, a nawet kilku bajek. Bardzo fajna książka, szczególnie dla przedszkolaków:

A tutaj mamy fajne pomysły na szczególne świąteczne okazje:

I kilka moich nowych książeczek...

Jestem w trakcie czytania pierwszej części ;)

Jedna książka, dwie okładki, dwa punkty widzenia: kobiecy i męski, ocena po przeczytaniu :)

Mała książeczka z bardzo fajnymi ćwiczeniami, zawiera dokładne opisy i bardzo dużo zdjęć:

Książka, której kupno zawsze odkładałam. Nie zagłębiałam się w nią jakoś szczególnie, ale jak dla mnie zbyt ubogie są te opisy, spodziewałam się szerszego wyjaśnienia, a nie tylko podania norm...

Przestudiowałam ją przed zakupem naszej suni, jak dla mnie powinna być nieco obfitsza w treść i poruszać więcej aspektów:

Bardzo ładne wydanie, ogrom przepisów i towarzyszących im zdjęć. Niestety u nas automat do chleba chwilowo poszedł w odstawkę za sprawą mdłości, które wywoływał u mnie zapach drożdży ;)

Bardzo fajne i proste przepisy, może bez polotu, ale dania są warte wypróbowania :)

I znowu: jedna książka, dwie okładki i przepisy Jej i Jego. Bardzo lubię tę parę, zawsze chętnie oglądałam ich poniedziałkowe gotowanie w tvn-ie i czekam na wydanie książki z ich wegetariańskimi potrawami. Sama książka zawiera tylko 48 przepisów, ale warto ją mieć choćby dla pięknych fotografii w środku ;)

Jeden z moich ulubionych programów zaowocował taką oto książką. Zbiór telewizyjnych przepisów w jednym miejscu, super pomysły i zapewne smaczne potrawy. Basiu Tobie ona spodobałaby się szczególnie :)

A to tak na przypomnienie studenckich czasów i łacińskich fraz. Miło powspominać, bardzo fajny zbiór najważniejszych terminów i popularnych powiedzonek:

Niedługo specjalnie dla Basi zakupy ciuchowe, cierpliwości :)

wtorek, 28 sierpnia 2012, moiquisourit

Polecane wpisy

Komentarze
2012/08/29 21:02:28
Książkowe szaleństwo! Ja ostatnio kupiłam 3, teraz czytam "Marzenia i tajemnice" Danuty Wałęsy i jestem tą książką oczarowana! Czytałaś?
Zdrówka dla Nelusia życzę, kurujcie się :*
Pozdrowienia i uściski :)
-
Gość: Zu-Zanka, *.rzeszow.vectranet.pl
2012/08/30 09:52:47
Pewnie, że czytałam i to w tak ekspresowym tempie, że pochłonęłam ją w jakieś 3,5 h :) Teraz stoi oczywiście na półce i może kiedyś do niej jeszcze wrócę. Wzbudziła we mnie takie uczucia jak w Tobie, fajnie poznać człowieka od innej strony :)